Heiner Goebbels - opinie
![]()
W czasie kiedy mój głowny nurt zainteresowań muzycznych przebiegał blisko muzyki
art-rockowej (czy mówiąc inaczej rocka progresywnego) miałem kłopot z przyporządkowaniem
różnych dziwnych dźwięków jak zgrzyty, piski, skrzypienie i.t.p. do muzyki jako
takiej. Dlatego na początku mojej przygody z avant-rockiem najbardziej fascynowali mnie
tacy wykonawcy jak Art Zoyd, Volapuk czy Magma. Ich muzyka zachowała te elementy, ktore w
moim mniemaniu stanowiły jej podstawę, a wiec rytm, melodyka czy harmonia.
Od pewnego czasu jestem przekonany, że Heiner Goebbels posiada rzadki dar łączenia tych
dwóch przeciwstawnych elementów. Widac to szczególnie na płycie "Black On White"
. Rytm, melodia, harmonia, zawsze coś z tego pozostaje prawie w każdym utworze.
Wystarczy jeden motyw melodyczny w tle, żebym monorecytacje traktował jak muzyke.
Wystarczy delikatne zaznaczenie rytmu abym skrobanie gęsim piorem po papierze traktowal
jak muzyke. Oparcie na tradycyjnych elementach muzycznych jest tak wielkie, ze słuchając
tej płyty doznałem po prostu olśnienia. To co nie było muzyką,
nagle muzyką się stało.
Jarek Pawlak