Artysta |
Marek Grechuta |
![]() |
Tytuł |
Pieśni do słów Tadeusza Nowaka | |
Data wydania |
1979 / 2001 | |
Wytwórnia |
Polskie Nagrania / Pomaton EMI | |
Czas |
36:04 | |
Style |
Piosenka poetycka | |
| Ocena (1-6) | JP - 6 |
W tej chwili nie wyobrażam sobie, że tej płyty mogłoby nie być. Poznałem ją stosunkowo niedawno pomimo, że piosenek Marka Grechuty słucham już od 25 lat. Tę najważniejszą odkryłem dopiero teraz. Paradoks tej płyty polega na tym, że jest ona właściwie nieznana, choć przy twórczości tego artysty dorasta już trzecie pokolenie Polaków.
Przez wszystkie poprzednie lata Marek Grechuta przyzwyczaił nas, że poezja w zajmuje w jego tekstach rolę pierwszorzędną. Tak stało się i teraz choć trzeba podkreślić, że od strony literackiej "Pieśni" są dziełem najbardziej spójnym ze wszystkich dotychczasowych. Wszystkie piosenki powstały do wierszy jednego autora, Tadeusza Nowaka. Poezja ta nie ma właściwie poprzedników w polskiej tradycji literackiej. Tadeusz Nowak stworzył własną wizję wsi, w której elementy metafizyczne, baśniowe i chrześcijańskie mieszają się z wiejskimi obrazami utrwalonymi w pieśniach ludowych. Świat stworzony w wierszach jest na tyle spójny, że płyta stała się formą duchowej wypowiedzi wobec zimnego i betonowego współczesnego świata.
Podobnie jak na poprzednim krążku "Szalona lokomotywa", Marek Grechuta częściowo zrezygnował ze swojego najważniejszego, wydawało by się atutu ( a przynajmniej tak oceniała to publiczność) - głosu. Może pragnął bardziej zaistnieć jako kompozytorem niż śpiewak? W efekcie obok niego samego zaśpiewali Magda Umer, Teresa Haremza i Marian Opania. Każdej osobie Grechuta precyzyjnie przydzielił pewną "muzyczną role" w zależności od tematyki danego utworu. Ulotny i liryczny głos Magdy Umer ma swoje miejsce w tekstach o duchowym zabarwieniu, Teresa Haremza znalazła swoje miejsce w fragmentach "Psalmów" a Marian Opania w tekstach najbliższych wiejskiemu pojmowaniu religijności. Jak to najczęściej bywało na płytach Grechuty wszyscy artyści, z którymi współpracował wznieśli się na wyżyny swoich umiejętności. Zaśpiewali pięknie tworząc swoim wykonaniem różny ale jakże czarujący świat.
Nieraz nadużywamy określenia, ze na tej czy tamtej płycie wszystko jest doskonałe, że nie ma na niej żadnego zbędnego dźwięku. W stosunku do "Pieśni" to nadużycie nie występuje .Płyta składa się z szesnastu w większości dwu-trzy minutowych utworów, muzycznie i aranżacyjnie dopracowanych do perfekcji. Urzekające linie melodyczne, kompozytorski a nawet oratoryjny rozmach nie mają sobie równych w polskiej piosence.
Krążek zaczyna się utworem "Stoją gorzkie pagórki", monorecytacją Marka
Grechuty do powoli kształtującej się w tle muzyki. Nie wiem dlaczego ale słuchając
tego fragmentu mam nieodłączne skojarzenia z utworem "La Jalousie" Heinera
Goebbelsa gdzie podobnie potraktowany jest temat recytacji muzycznej. Już pierwsze
tytułowe słowa wprowadzają nas w świat poezji Nowaka, gdzie elementy krajobrazu stają
się mistyczne a postacie takie jak dziadek z fajką przywołują sceny z dzieciństwa.
Potem piosenka "Gdzie ty jesteś" i za chwilę "Wody są czyste"
zaśpiewana przez Magdę Umer. Delikatny głos wyśpiewuje strofy ulotne i choć czasami
nie do końca zrozumiałe (nic w poezji Nowaka nie jest oczywiste) to w pełni oddaje
duchowy nastrój tych wierszy. Za chwilę przepiękny utwór "Bolą mnie nogi"
zaśpiewany głosem starego człowieka przez Marka Grechutę. Niedługo później Teresa
Haremza powiedzie nas bliżej "niebiańskiego" obrazu poezji Nowaka, muzyka
staje się patetyczna czasami nawet zbliżona formą od muzyki religijnej. Marian Opania
piosenką "Spił się mój anioł" wniesie akcent ludowej religijności do tego
różnorodnego a jednak spójnego świata.
I tak jest już do końca. Dźwięki następują po sobie malując wraz ze słowami coraz
to nowy obraz. Nie sposób nie wyróżnić mini suity "Pod ubogie niebo". W
utworze trwającym 1 minutę i 30 sekund zmieściło się tyle pomysłów co na niejednej
80 minutowej współczesnej art-rockowej płycie. Może co niektórzy współcześni
nazbyt płodni muzycy powinni byli tej piosenki posłuchać ?
Kiedy Marek Grechuta komponował muzykę do "Drogi za widnokres" chciał, żeby ascetyczna i oszczędna muzyka wydobyła piękno zawartych na niej poetyckich tekstów. Teraz zrobił coś wręcz przeciwnego, Stworzył muzykę, która swoją formą "wspiera" świat poezji Nowaka. Umieścił jego poezję w formie tak doskonałej jak ona sama. I sam osiągnął doskonałość.
Jeśli ktoś nie wierzył do końca w geniusz kompozytorski Marka Grechuty teraz musiał zmienić zdanie. Jeśli ktoś pod pojęciem "poezja śpiewana" rozumiał "śpiewanie poezji" musiał również przewartościować to pojęcie, bowiem od 1979 roku zaśpiewanie poezji wymaga zmierzenia się z tym dziełem.
Jarek Pawlak
Spis utworów |
1. Stoją gorzkie pagórki [4:54] Muzyka : Marek Grechuta |
Wykonawcy - Instrumenty |
Marek
Grechuta - śpiew, recytacja |