Artysta |
Lawrence Butch Morris |
![]() |
Tytuł |
Burning Cloudes | |
Data wydania |
1996 | |
Wytwórnia |
FMP (Niemcy) | |
Czas |
54:31 | |
Style |
structured improvisation, new music | |
| Ocena (1-6) | ZG - 6 |
Każdy amator i kolekcjoner muzyki posiada wiele płyt, które
zalegają na półkach lub w pudłach, ale tylko niektóre to arcydzieła, za które
oddalibyśmy 100 swoich innych CD. "Burning Clouds"
to jedna z takich pozycji w mojej kolekcji. Płyta została nagrana w 1993 roku w
Berlinie, podczas przerwy w trakcie Total Musik Meeting. Do wspólnej medytacji
muzycznej Lawrence Butch Morris zaprosił muzyków, z którymi zrealizował wiele
swoich Conductions: Lę Quan Ninh oraz J.A. Deane.
W swoich słynnych Conductions Morris dyryguje improwizującym zespołem. Na
"Burning Clouds" wraca do roli muzyka grając na
swoim ulubionym kornecie. J.A. Deane udziela się na puzonie, flecie oraz
instrumentach elektronicznych. Lę Quan Ninh wzbogaca całość grając na wszelakich
metalicznych instrumentach perkusyjnych.
Album składa się z trzech powiązanych ze sobą części: "Ozon płonie na czerwono",
"Ozon płonie na niebiesko" i "Ozon płonie na żółto". Muzyka zarejestrowana na
tej płycie to zapis prawdziwej kolektywnej medytacji muzycznej, medytacji
muzyków, którzy porwani przez nieznane siły wyrażają to, co nie da się wyrazić
słowami. Słuchając uważnie tej muzyki czujemy, że niebo rzeczywiście płonie,
płoną artyści oderwani od oczywistości codziennego życia. Płoniemy i my
obserwując oczyma wyobraźni niezwykły spektakl odbywający się na sklepieniu
nieba. Jednakże ogień, który płonie i pochłania wszystko, mimo burzy i deszczu,
nie pali, ale koi. Ogień ten wyrywa nasz umysł z ciała i porywa w górę.
Słuchając uważnie Płonących chmur uświadamiamy sobie w pewnym momencie, że
jesteśmy już nie obserwatorami spektaklu, ale jego uczestnikami. Cóż takiego
szczególnego dzieje się w tym niezwykłym spektaklu, jak się on kończy? Na
szczęście nie ma tutaj jednego scenariusza a fabuła zależy ostatecznie od
słuchacza. Kto pragnie oderwać się od oczywistości codziennego życia i przeżyć
coś niezwykłego i surrealistycznego powinien posłuchać tej płyty. Gdy słucham
"Burning Clouds" to zawsze przychodzi mi na
myśl, że atmosferę i treść tego typu muzyki lepiej odda obraz (być może w tym
wypadku malartwo surralistyczne) niż pisane słowo. Poniżej zamieszczam kilka
obrazów Beksińskiego, które wydają mi się harmonizować z emocjami i przeżyciami,
które towarzyszą słuchaniu "Płonących Chmur".




Zygmunt Gruntkowski
Spis utworów |
1. Ozone - Burning Red (Morris) 19:16 |
Wykonawcy - Instrumenty |
Butch Morris: cornet; |